Beata

Beata

Wednesday, 07 July 2021 13:26

Spotkałem Boga na obczyźnie

Kiedy w 1988 r. opuszczałem moją ojczyznę, wyjeżdżając do Niemiec, nigdy nie przypuszczałem, że ten kraj będzie miejscem mojego spotkania Boga Żywego, jak również całego duchowego bogactwa Kościoła świętego. Wyjeżdżając na zachód marzyłem tylko o jednym - żeby jak najlepiej się urządzić. Rzeczywistość okazała się całkiem inna, a momentami nawet tragiczna. Różne były koleje losów naszej rodziny. Jesteśmy małżeństwem od 25 lat, mamy dwóch synów, w wieku 24 i 19 lat. Starszy studiuje, młodszy w następnym roku będzie zdawał maturę. Wracając do sytuacji, w jakiej się wówczas znaleźliśmy tuż po wyjeździe z Polski i w następnych latach - było wiele łez, tęsknoty, poniżenia, pogardy, choroba żony i pytanie: po co ja tu przyjechałem? Wszystko obce, może tylko poza takimi jak ja, którzy również wyjechali. Ale mimo to z perspektywy lat nie żałuję naszej decyzji. Bogactwa nie znalazłem, żyjemy normalnie, jak wielu, z pracy naszych rąk. W tych ciężkich momentach naszego życia znalazłem coś cenniejszego niż pieniądze - odnalazłem Boga. W moim życiu, kiedy sytuacja, po ludzku sądząc, była beznadziejna i znikąd nie można się było spodziewać pomocy, On nie zawiódł. Odmiana całkowita, nowe narodziny.