Należę do jednej ze wspólnot odnowy w Łodzi. Po odbyciu jednego z seminariów Odnowy w  Duchu Świętym umówiłam się na spowiedź generalną do o. Józefa. Tą odbytą spowiedzią bardzo zbliżył mnie do siebie. Była to niesamowita spowiedż ,po której jakieś niesamowite rzeczy się ze mną działy. Ale nie o tym będę pisać.Miałam wówczas problemy z synem,i zapragnęłam aby o. Józef odprawił mszę za niego. W grupie zawsze słyszałam, że na mszę u o. Józefa się bardzo długo czeka, gdyż inni tak doświadczali , na spowiedż generalną też zapisywali się z wyprzedzeniem. Ja myślałam że moje doświadczenia z ojcem będą takie same. Ale o dziwo, poszłam spytać o termin spowiedzi generalnej , a ojciec mi mówi że już w sobotę mogę przyjść, a był to bodajże czwartek, kiedy byłam u Niego. Kiedy poszłam prosić o mszę, nie był w stanie od razu podać daty, ale znów /o dziwo/ dał mi swój telefon kom. i powiedział tak; nie mogę ci teraz podać terminu, ale masz telefon i możesz do mnie dzwonić o każdej porze dnia i nocy. Wtedy czułam jakby zajrzał głęboko do mojej duszy, gdyż wtedy czułam się trochę samotna z tym problemem i zrozumiałam, że mam przyjaciela, gdyż jeszcze nikt nawet w grupie nie powiedział mi że mogę dzwonić o każdej porze dnia. Było to dla mnie nawiązanie relacji bliskości, chociaż nie wiem co musiałoby się stać , żebym odważyła się dzwonić do Ojca w nocy.No i oczywiście dzwonię któregoś dnia, może to była sobota po południu, chcąc umówić termin mszy,o. Józef wówczas był na jakiejś uroczystości w Łodzi-Lagiewnikach, powiedział wtedy do mnie; - jestem tutaj na przyjęciu z kapłanami ,ale jeżeli chcesz to przyjedż , ja znajdę dla Ciebie czas, i wtedy podał mi termin mszy którą odprawi.Były to dla mnie wielkie słowa, bo któż chciałby sobie zawracać głowę jakąś petentką, gdy jest w swoim gronie i ma czas dla Siebie. Ojciec Józef nie miał czasu dla siebie, nie miał też prywatności telefonu, i zastanawiam się czy On miał chociaż odrobinę prywatności, On starał się być
 WSZYSTKIM DLA WSZYSTKICH, ABY WSZYSTKICH PRZYPROWADZIĆ DO CHRYSTUSA. Kiedy odszedł, poczułam że odszedł wielki przyjaciel ludzi, dla których oddał się cały. Szczęść Boże.