Magda: Dzisiaj doświadczam wielkiego wzruszenia i szczęścia, bo dane mi było 7 lat temu poznać o. Józefa. Gdy sobie przypominam, jakim człowiekiem byłam wtedy, a jakim jestem teraz, to jest to zasługa świadectwa wielkiej miłości o. Józefa Kozłowskiego . Spotkałam Ojca gdy miałam 16 lat - było to 2 lata po śmierci mojej mamy. Byłam zalęknioną, biedną dziewczyną, która w swoim życiu tak naprawdę nie doznała świadectwa miłości ze strony innych ludzi. Ojciec miał wówczas odwagę wziąć taką szesnastolatkę na I tydzień Ćwiczeń ignacjańskich do Wolborza. W ten sposób stałam się jedną z jego owieczek. Tak jak i moi koledzy, miałam takie momenty, że bałam się Ojca, ale on zawsze witał mnie z uśmiechem i otwartymi ramionami. Dzisiaj jestem szczęśliwa, że przyszło mi spotkać o. Józefa Kozłowskiego, i że dzięki świadectwu jego życia stałam się taka, jaka jestem. Uczyłam się kochać i akceptować siebie do końca. Ta miłość, którą Ojciec miał do każdego z nas, przenikała i mnie. Dzięki jego słowom, świadectwu jego życia mogłam realizować swoje powołanie do bycia matką i żoną.
Dziękuję Ci, Ojcze, za każdy twój uśmiech, za to, że nigdy nie miałam wątpliwości, że ty bezgranicznie kochasz Chrystusa. Dziękuję Bogu, że są tacy wspaniali kapłani, a Ty, Ojcze, byłeś tego świadectwem.

Maciek i Magda Zając z zespołu "Mocni w Duchu"