Rozdział 3

Rozdział III

POZNAĆ, ABY NAŚLADOWAĆ I WSPÓŁDZIAŁAĆ

1. ROZEZNAWAĆ W DUCHU
Ojciec Kozłowski wiele miejsca poświęcał Regułom o rozeznawaniu duchów w swej ewangelizacji. Przekonywał, że pomagają one w rozpoznawaniu ducha złego na przedpolu jego działania, jak również w rozpoznawaniu dobra i misji powierzonej przez Boga człowiekowi, jako członkowi Kościoła. W swych rozważaniach podąża on za św. Ignacym, pisząc, że rozeznawanie duchowe polega na przyglądaniu się poruszeniom wewnętrznym, myślom i okolicznościom, aby wierniej współpracować z Duchem Świętym w misji zbawienia świata.
Istotna jest także jego refleksja nad przylgnięciem człowieka do Osoby Jezusa, który jest Fundamentem życia, jako warunek prawidłowego rozeznawania i owocnej współpracy z łaską Bożą.
a) Wierność codziennemu rachunkowi sumienia
Człowiek podejmujący łaskę nawrócenia wchodzi na drogę postępowania od dobrego do lepszego. W odniesieniu do tego etapu życia św. Ignacy zwraca uwagę na wierność codziennemu rachunkowi sumienia. Ojciec Józef Kozłowski przekazuje tę naukę św. Ignacego, porównując jego praktykowanie do przyglądania się, w jaki sposób powstaje dzieło artysty. W swej refleksji wskazuje na Boskiego Malarza, który w każdym człowieku tworzy swoje arcydzieło – własne podobieństwo. Każdy ruch pędzla oznacza poruszenie duchowe właściwe Bogu i aniołom, którzy „dają prawdziwą radość i wesele duchowe, usuwają zaś wszelki smutek i zakłócenie, które wprowadza [w duszy] nieprzyjaciel”. Zdaniem o. Józefa rachunek sumienia pozwala przyglądać się „każdemu ruchowi pędzla na płótnie naszego życia. /.../ Jest to ochrona Bożego dzieła w nas, bo pozwala rozpoznać fałszywe barwy podsuwane duszy naszej przez nieprzyjaciela”.

Rachunek sumienia daje człowiekowi możliwość głębszego rozumienia miłości Bożej, coraz głębszego poznania prawdy o sobie, oraz bardziej autentycznej postawy wobec Boga i bliźniego. Ułatwia mu uświadomienie sobie własnych braków i możliwości zachowań, a także ich akceptację i skuteczną pracę nad sobą. „Jego celem jest nasze uświęcenie, zbawienie, pełniejsze wykonanie tego co do nas należy, wierniejsze wypełnienie woli Bożej”.
„Podstawowym elementem modlitewnego poszukiwania woli Bożej, trwania przed Bogiem, odczytywania Jego zamysłów, rozumienia natchnień, poruszeń duszy, odczytywania wezwania Bożego jest dziękczynienie”. Dziękczynienie, jakim dana osoba rozpoczyna rachunek sumienia, wyraża głęboką prawdę o tym, kim jest i co przeżywa w danej chwili. Doświadczenie tej prawdy czyni ją otwartą i dyspozycyjną wobec woli Bożej, jak również umożliwia wyrażenie zgody na prowadzenie jej przez Ducha Świętego. Jego zdaniem modlitwa dziękczynienia kształtuje w człowieku właściwą postawę wobec bliźniego. W niej odkrywa prawdę o miłości Boga wobec każdego człowieka, co pozwala mu przekraczać własny egoizm, aby służyć Bogu w trosce o dobro innych. Wdzięczność sprawia, że nie stawia siebie w centrum wszystkich rzeczy, ale przyjmuje je jako dar Boży, służący jego zbawieniu.
Kolejnym krokiem, jaki proponuje św. Ignacy, jest: „prosić o łaskę poznania grzechów i odrzucenia ich precz”. Tę modlitwę o. Józef, idąc za innymi, nazywa prośbą o światło. Dzięki niej człowiek poznaje przyczyny swych zachowań, stanu swej duszy, a także otrzymuje rozumienie misji, jaką jest dawanie świadectwa o swej przynależności do Jezusa Chrystusa. Otrzymuje też jasne poznanie oczekiwań Boga wobec siebie jak również tych aspektów swego życia, które utrudniają mu pełnienie woli Bożej.
Przegląd wydarzeń – tak nazywa trzecią część rachunku sumienia o. Józef – pokazuje człowiekowi przyczyny jego uczuć w relacjach z innymi i odczuć wobec pełnionej misji. Ta część rachunku sumienia może pomóc w rozpoznaniu źródła zaniedbania w dobrym i niewierności z powodu konkretnego zła, jak również przyczyn niechęci wobec innych. Dzięki temu człowiek ma możliwość przejęcia kontroli nad uświadomioną przyczyną swych decyzji, aby przeciwstawić się jej i pełnić swą misję w duchu miłości i oddania chwały Bogu. Ojciec Józef jest zdania, że wnikliwa refleksja dotycząca rodzenia się uczuć i ukrytych dążeń pozwala zobaczyć ich źródło, jakim często jest doświadczenie zranień w dzieciństwie i wieku dorastania.
Ojciec Józef w rachunku sumienia widzi źródło prawdy o człowieku i o Bogu, który, licząc się z grzeszną naturą człowieka, upomina się o niego, uzdrawia i posyła, aby dawał świadectwo Bożej miłości w codziennym życiu. Rachunek sumienia zatem jest modlitwą wskazującą człowiekowi kierunek poszukiwania misji objawianej każdego dnia w Bożym zamyśle i uzdalnia go do jej przyjęcia.
b) Rozeznawać, aby wzrastać
Czerpiąc z Reguł o rozeznawaniu duchów Ignacy Loyola o. Józef zachęca do ćwiczenia się w rozeznawaniu duchowym, aby z wewnętrznych poruszeń odczytywać źródło myśli, pragnień i decyzji, jak również uczyć się postępowania zależnie od sytuacji, w jakiej człowiek się znajduje.
Z nauczania św. Ignacego wynika, że wobec człowieka, który porzucił przywiązanie do grzechu ciężkiego i pragnie postępować w wierności i służbie Bogu, duch zły działa w ten sposób, aby utrudniać mu ten proces, wprowadzając w duszę smutek, stwarzając przeszkody i posługując się fałszywymi racjami. Natomiast duch dobry dodaje mu odwagi i siły, pociesza i usuwa lub zmniejsza przeszkody, aby mógł postępować naprzód w czynieniu dobrze. J. Kozłowski, idąc za myślą duchowego mistrza, uważa, że dzieje się tak, ponieważ w życiu człowieka podejmującego drogę nawrócenia, dokonało się pierwsze otwarcie się na działanie Ducha Świętego i uświadomienie sobie sytuacji życiowej w odniesieniu do Boga. Duch zły stracił panowanie w jego życiu, dlatego zabiega o odzyskanie swej władzy i możliwości.
Ignacy jednak wskazuje na bezradność ducha złego wobec osoby, która podejmuje rozeznawanie duchowe i stawia swoje życie w świetle Bożej miłości. Dlatego o. Józef w swych homiliach zachęcał do konsekwentnego badania poruszeń duchowych i rachunku sumienia, jak również bezgranicznego zaufania Bogu. Uważał, że te praktyki stanowią skuteczną obronę przed podstępnym działaniem ducha złego i prowadzą do postępu na drodze wiary.
Przypomina, że pierwsze nawrócenie oznacza świadome rozpoczęcie życia duchowego. Nie jest tylko jednorazowym przyjęciem łaski pojednania w sakramencie pokuty, ale wezwaniem do czujności i współpracy z nią. Polega ona między innymi na wierności wobec dobrych postanowień i ćwiczeń duchownych, które będą umacniać i pomnażać w nim życie łaski i więź z Bogiem.
c) Stanąć po stronie dobra
Człowieku, który przyjął łaskę nawrócenia i wszedł na drogę przykazań Bożych, widzi swoje życie w nowym świetle. Wie, że dar przebaczenia stał się jego udziałem dzięki Ofierze Jezusa Chrystusa. Pojmuje darmowość tej łaski i czuje się zobowiązany do wyrażenia wdzięczności za dar zbawienia, jak również do zaangażowania w budowanie dobra w sobie i swoim otoczeniu.
Jednym z przykładów ewangelicznych o. Józefa, odnoszących się do wdzięczności za dar zbawienia jest przykład celnika (Łk 18, 13-14). W obrazowy sposób ukazuje on jego postawę, wyrażającą prawdę i całkowite zaufanie wobec Boga. Uważa, że tylko prawda, czyli akceptacja własnej grzeszności i uznanie darmowej miłości Boga pozbawia człowieka wyniosłości i samozadowolenia, ale także kompleksów z powodu doświadczanych słabości. Jego zdaniem człowiek, który wywyższa się nad innych lub pogardza sam sobą, nie jest zdolny wyjść poza ograniczenia swego egoizmu, aby służyć Bogu i bliźniemu w bezinteresownej miłości.
Pomoc w pielęgnowaniu postawy wdzięczności i zaangażowania po stronie dobra o. Józef dostrzega w codziennym rachunku sumienia, pojmując go jako przyglądanie się temu, w jaki sposób Bóg prowadzi człowieka i jak kształtuje się wola Boża w jego życiu. Święty Ignacy wskazuje na to ćwiczenie jako najważniejsze. Rachunek sumienia jest dla niego intensywną modlitwą, w której „człowiek staje przez Bogiem słaby i grzeszny i otwiera się na Jego miłość”. Komentując zwięzłą naukę św. Ignacego, o. Kozłowski widzi w rachunku sumienia współpracę z Duchem Świętym. Dzięki tej modlitwie człowiek wzrasta w pełnieniu dobra, wierności i pokorze. Jego postępowanie jest pełne pokoju i łagodności wobec siebie i bliźnich. Wszystko, co dotyczy jego rzeczywistości, rozsądza na sposób duchowy. Z wdzięcznością przyjmuje natchnienia dobrego ducha i doświadcza, że jest domownikiem Boga. Staje się Nim przebóstwiony, zaczyna też działać i postępować jak On. Jego życie staje się błogosławione, a spotykający się z nim ludzie błogosławią Pana, widząc jego dobre czyny.
Duszy ludzkiej postępującej od dobrego do lepszego, towarzyszy pokój serca. Wewnętrzny stan pokoju, jakiego doświadcza, wskazuje na bliski kontakt z Bogiem – On wypełnia ją radością i weselem duchowym, uzdalniając do czynienia dobra. „Wszędzie tam, gdzie przebywa, zadania, do których jest posłany znaczy wewnętrznym pokojem. W spotkaniu z nim daje się odczuć, że jest człowiekiem spotkania Boga. Swoim zachowaniem, postępowaniem wobec swoich bliźnich, podejściem do rozwiązywania trudnych spraw ludzkich, w obliczu zagrożeń i prześladowań z powodu Ewangelii, wnosi postawę całkowitego zaufania Panu i Zbawcy, której towarzyszy radość i pokój”.
d) Miłość cierpliwa jest
Odkrycie prawdy o Bożym Miłosierdziu i własnej skłonności do grzechu czyni człowieka pokornym i cierpliwym zarówno wobec siebie jak i bliźnich. Święty Ignacy, doświadczając prawdy swego grzechu podążał w tym kierunku i stawał się wzorem do naśladowania. W postawie wyrozumiałości i cierpliwości, „zapalony miłością ku bliźnim, a wyposażony nadprzyrodzoną roztropnością i darem rozeznania duchów, tak umiał w zwięzłej i pełnej słodyczy rozmowie dostroić się do ludzi, tak ich przenikał, iż nie mogli mu się oprzeć, dziwne przeto w ich umysłach powodował poruszenia”. Dla o. Józefa było to ważne świadectwo. Znajduje ono swe odbicie w refleksjach dotyczących relacji człowieka nawróconego z innymi ludźmi. Świadomość darowanego grzechu broni go przed postawą przypisywania sobie daru nowego narodzenia i niecierpliwością wobec bliźnich, którzy podobnie jak on zmagają się w walce duchowej i dialektyce pomiędzy dobrem i złem.
O. Józef zwraca uwagę na pułapkę, jaka grozi postawą wyniosłości i pomniejszenia miłości wobec drugiego człowieka. Jest nią skłonność do usuwania zła z życia innych, ulegając zniecierpliwieniu i zapomnieniu o tym, co w nich jest dobre. Koncentracja na tym, co złe prowadzi, do zaniku postawy wdzięczności i uwielbienia Boga za dobro obecne w każdym człowieku i otaczającym świecie. W konsekwencji człowiek zamyka się na modlitwę Ducha Świętego, którą On w nim tworzy i kształtuje dla uwielbienia Bożej dobroci.
Wskazując na Jezusa, który pochyla się nad grzechem człowieka i poprzez dar bezinteresownej miłości skłania go do wyrażenia pragnienia, by otrzymać zdrowie i wolność duszy, Józef Kozłowski pokazuje równocześnie prawdę, że każdy człowiek, w duchu wdzięczności za okazane miłosierdzie, ma odzwierciedlać postawę Jezusa wobec bliźniego. Ma on podjąć trud przyjęcia drugiego w tym, kim jest, aby przez to stać się pomocnym w jego nawróceniu i zrodzeniu do nowego życia.
W tej refleksji wyraża przekonanie, że chrześcijanin jest zaproszony do świadectwa miłości wobec bliźnich, aby jej mocą pociągać wszystkich do Chrystusa. Jego zdaniem miłość stawia człowieka w prawdzie tego, kim jest wobec Boga i jak wielkiego doznał miłosierdzia, jak również wobec prawdy bliźniego, którego Bóg stawia na jego drodze. Jego zdaniem wierność przykazaniu miłości Boga i bliźniego sprawdza się w konkretnych spotkaniach życia codziennego. Człowiek o tyle wyraża swoją wdzięczność za dar ocalenia i zrodzenia na nowo w Bożej miłości, o ile potrafi okazać ją wobec bliźnich, szczególnie tych, którzy wobec niego zawinili lub postępują w ciemności grzechu..
2. MIŁOŚĆ OCZEKUJE ODPOWIEDZI
Podążając za myślą św. Ignacego o. Józef zachęca, aby człowiek pośród utrapień i przeciwności ze strony ludzi i działania złego, w każdym czasie i w każdym miejscu, głosił Jezusa Chrystusa. Jego zdaniem pójście za Jezusem oznacza zgodę na Jego plan, którym jest podbicie miłością całego świata i wszystkich nieprzyjaciół, aby w ten sposób wejść do chwały Ojca mego.
Bóg przedstawia człowiekowi swój plan i zachęca do współpracy, czyli wzięcia udziału w swoich trudach, a tym samym w swojej chwale. Fundamentem dla tej refleksji są słowa Chrystusa Króla z Ćwiczeń Duchowych: „...ten, co zechciałby pójść za Mną, powinien ze Mną się trudzić, aby idąc za Mną w cierpieniu, szedł też za Mną w chwale”.
Ojciec Józef zwraca uwagę na prawdę, że to samo wezwanie Jezus kieruje do współczesnego człowieka. Jest on zaproszony do porzucenia zbytniego skoncentrowania na sobie i własnych planach, odwrócenia się od własnego stylu życia, aby przyjąć styl życia Jezusa i wejść we współcierpienie z Nim w trosce o Królestwo Boże.
a) Podążać wzwyż
O. Józef przestrzega początkującego w życiu duchowym, że szatan będzie „żonglował dobrem, by skusić go do nadgorliwości, przesady, braku roztropności; będzie chciał zgasić zapał wiary, wprowadzić zaniedbania, będzie upewniał go, aby stawiał na swoim, forsował swoje racje i pomysły, naginał wolę Bożą do swego modelu widzenia i rozumienia z pominięciem słuchania”.
Podpowiada, że poprzez dar rozeznawania człowiek ma udział w mądrości Bożej, która jest jakby spojrzeniem Boga na daną sytuację, okoliczność, przedmiot wyboru czy problem, jaki w danej chwili rozważa.
Józef Kozłowski w swym przepowiadaniu wiele miejsca poświęca także pocieszeniu i strapieniu, które są charakterystycznymi poruszeniami duszy w procesie postępowania od dobrego do lepszego. Pocieszenie duchowe rozumie on jako pomnożenie łaski Bożej w sercu człowieka. Uważa, że człowiek znajdując się w stanie pocieszenia wielkodusznie podąża za Jezusem, łatwo zgadza się na Jego wolę i z gorliwością angażuje się w jej wykonanie. W stanie duchowego pocieszenia łatwiej znajduje czas na modlitwę i siłę w pokonywaniu trudności na drodze życia duchowego.
Zaprasza do czujności i większego zaangażowania w rozpoznawanie i ocenianie pochodzenia wewnętrznych poruszeń duchowych. Rozwija także regułę dotyczącą postępowania podczas strapienia, szczególnie tę prawdę, że w czasie duchowego strapienia wielkie znaczenie ma trwanie przy decyzji podjętej w pocieszeniu. Jeśli ktoś wcześniej podjął decyzję wierności na drodze nawrócenia i konkretne postanowienia, podczas doświadczenia smutku czy osamotnienia nie powinien z nich rezygnować. Jego zdaniem czas strapienia prowadzi do przesadnej koncentracji na przykrym stanie swojej duszy, co sprzyja sprowokowaniu zaniedbania, które w konsekwencji osłabia człowieka w gorliwości na drodze wiary.
Rozwija także prawdę dotycząca niebezpieczeństwa na drodze postępu w procesie nawrócenia, jakim jest lęk i zwątpienie w stanie strapienia. Takim niebezpieczeństwem jest również postawa negacji wobec pokuszeń i nieujawnianie ich przed kierownikiem duchowym. Uważa on, że wobec początkującego na drodze życia duchowego, duch zły najczęściej posługuje się lękiem z powodu pojawiających się pokuszeń i zwątpieniem w możliwość wytrwania na drodze Bożej. Następnie działa poprzez zatajenie, ukrycie subtelnych niewierności, myśli czy pragnień, prowadząc go ku samousprawiedliwianiu.
W późniejszym etapie drogi wiary, bardziej dojrzałym, będzie starał się wciągnąć go w dialog pod pozorem dobra. Czyni tak najczęściej poprzez myśli, wykorzystując przy tym jego najsłabsze strony i nieuporządkowania. Skrywając się za myślą, którą człowiek uznał za dobrą czy racjonalną, może jakiś czas wykazywać aprobatę dla tego, co myśli i robi, wciągając jego wolę i uczucia w to, co przewrotne i złe.
Jako obronę wobec działania ducha złego św. Ignacy proponuje dokładne badanie myśli, ich początku, środka i końca, aby po poruszeniach duchowych, które im towarzyszą, rozeznać ich źródło i przewidzieć owoc. J. Kozłowski wiernie przekazywał tę naukę, pisząc: „Trzeba nam słuchać w pokorze serca Słowa Bożego, rozważać w sercu i poddawać swe myśli, wolę i uczucia Duchowi Świętemu, aby On mógł się nami posługiwać. W życiu duchowym potrzebna nam jest ustawiczna czujność, jesteśmy bowiem odbiorcami różnorakich działań duchowych, w tym także działania ducha złego. Rozpoczyna je najczęściej od zwodzenia nas w myślach, podsyłając myśl z pozoru dobrą, a wewnątrz pełną zatrutego jadu. Dlatego trzeba nam przyglądać się jaki jest początek, środek i koniec myśli, jakie uczucia w nas rodzi i jakie skutki możemy przewidzieć w jej realizacji”.
b) Przyjąć styl życia Jezusa pokornego
W kontemplacji wydarzeń związanych z Ostatnią Wieczerzą o. Józef rozważa, że pokora Jezusa objawia się w Jego relacji z uczniami podczas umywania nóg, jak również w przyjęciu postaci codziennego pokarmu jako stałego i intymnego „sposobu” przebywania z ludźmi. Jezus objawia swoją pokorę wobec ucznia, który Go zdradza, jak również wobec pozostałych, którzy niewiele zrozumieli z Jego przesłania miłości. Przychodzi do człowieka, aby mu służyć i skłonić Jego serce ku pragnieniu dobra.
Innym przykładem pokory Jezusa, zauważonym przez o. Kozłowskiego, jest Jego postawa wobec oskarżycieli i prześladowców. Zwraca on uwagę na to, że Jezus nie odpłaca złem za złe, ale świadectwem prawdy i miłości broni prawdy swego zbawczego posłannictwa. Uważa on, że chrześcijanin, który naśladuje Jezusa, jest zdolny odpowiedzieć w łagodności i pokoju na złorzeczenia i argumenty przeciwne prawdzie.
Z refleksji J. Kozłowskiego na temat poszczególnych stopni pokory według św. Ignacego wynika, że drugi stopień czyni człowieka wolnym wobec świata i ludzi, wobec samego siebie i nadmiernej chęci posiadania. Dopiero ta wewnętrzna wolność sprawia, że pragnie on, nawet za cenę utraty życia, nie popełnić grzechu lekkiego i podjąć drogę poznawania Jezusa, aby coraz bardziej Go kochać i Jemu służyć. Widzi też niebezpieczeństwo w braku troski o trwanie w drugim stopniu pokory i daje temu wyraz w swej refleksji: „Jeżeli rezygnujemy z osobistej wrażliwości na miłość Bożą, która rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który jest dany, możemy dojść do obojętności religijnej, do obojętności wobec przykazań i woli Bożej wyrażonej w posłuszeństwie Kościołowi. Zatem nie starając się o drugi stopień pokory możemy nie zachować nawet pierwszego. Nie starając się o większą miłość, która wyraża się w wierności natchnieniom Bożym i Jego Słowu, pomniejszamy miłość Boga w swoim sercu i zawsze staje się możliwy w naszym życiu grzech śmiertelny, czyli utrata nawet pierwszego stopnia pokory”.
Rozważając trzeci stopień pokory o. Kozłowski uważa, że wyraża on w pełnym tego słowa znaczeniu – ignacjańskie „magis”. Człowiek wybiera to, co bardziej go upodabnia do Chrystusa, a uchyla się od tego, co przeszkadza mu stawać się na Jego wzór. Jest to zgoda na wejście w doświadczenie Osoby Jezusa Chrystusa łącznie z Jego krzyżem, uczenie się Jego postawy i stylu życia.
c) Zmiana kierunku
W procesie nawrócenia człowiek staje przed koniecznością podjęcia konkretnych kroków i decyzji, które staną się zewnętrznym wyrazem tego, czego doświadczył w spotkaniu z miłosierną miłością Boga. Święty Ignacy nazywa to doświadczenie Reformą własnego życia i stanu – zmianą lub porzuceniem tego, co przeszkadza lub uniemożliwia pełnienie woli Bożej. Człowiek dokonuje rozeznania stylu swego życia w odniesieniu do oczekiwań, jakie w Jezusie Chrystusie Bóg złożył w jego sercu, „mając na uwadze, że nasze życie i stan są dla chwały i czci Boga Pana naszego i dla zbawienia naszej duszy”. Józef Kozłowski zwraca dużą uwagę na ten aspekt formacji ignacjańskiej. Zgodnie z nim człowiek nie może naciągać celu do decyzji, ale decyzje dotyczące zmiany sposobu życia i działania porządkować celowi, dla którego został stworzony.
Józef Kozłowski wyraża nadzieję, że tak uporządkowane życie pozwoli człowiekowi wielkodusznie odpowiedzieć na misję powierzoną mu w trosce o zbawienie swoje i bliźnich. Jest to wezwanie do odkrywania i pełnienia woli Bożej w każdym miejscu i czasie. Zaproszenie do tego, aby dopasował się do słów Bożych, zsynchronizował się z nimi tak, aby jego życie było ich odzwierciedleniem i świadectwem o zbawczej obecności Boga w świecie.
3. KOCHAĆ I SŁUŻYĆ
Józef Kozłowski rozważa naukę o Kościele jako miejscu obdarowania w Duchu Świętym. Jednym z Jego charyzmatów jest posługa ubogim, przez którą wyraża się miłość człowieka wobec Boga i bliźniego. Jego zdaniem chrześcijanin zanurzony w tajemnicy chrztu i bierzmowania, jest wezwany do tego, aby stanąć po stronie człowieka ubogiego, w znaczeniu tak materialnym jak i duchowym. Jego zadaniem jest budować cywilizację miłości i sprzeciwiać się niesprawiedliwości.
Refleksja o. Józefa o misji chrześcijanina w Kościele i jego wezwaniu do postawy służby w miłości, znajduje swój fundament w Ćwiczeniach duchowych. Dla autora Ćwiczeń sens ludzkiego życia wypełnia się w tym, aby człowiek „Boga naszego Pana, wielbił, okazywał Mu cześć i służył Mu”. Ta służba wyraża się w wypełnieniu misji, którą jest naśladowanie Jezusa w Jego miłości. Miłość znajduje swój szczyt w wydaniu siebie woli Ojca za zbawienie świata i poświęceniu siebie w służbie ludziom. Zgoda człowieka na podjęcie tej drogi wyraża pragnienie, aby „móc Mu lepiej służyć, jeśli by z tego wynikała równa lub większa chwała Jego Boskiego Majestatu”.
Postawa służby wynika przede wszystkim z objawienia się Boga człowiekowi w tajemnicy swej pokornej miłości. Człowiek, który doświadczył łaski nawrócenia i osobistego spotkania ze Zbawicielem, pragnie odpowiedzieć na Jego wezwanie, aby wraz z Nim trudzić się dla zbawienia świata. Pragnie w tym celu podjąć misję służby wobec wszystkich oczekujących zbawienia, przyjmując styl życia Chrystusa ubogiego i pokornego. Źródłem i celem odpowiedzi, jakiej człowiek udziela Bogu, jest wdzięczność za dar ocalenia i miłość, o której św. Ignacy pisze: „Miłość zaś winno się zakładać więcej na czynach niż na słowach”, a polega ona „na obopólnym udzielaniu sobie, a mianowicie na tym, aby miłujący dawał i udzielał umiłowanemu tego, co sam posiada, albo coś z tego, co jest w jego posiadaniu lub w jego mocy, i znów wzajemnie, żeby umiłowany udzielał miłującemu. I tak, gdy jeden ma wiedzę, żeby się nią dzielił z tym, co jej nie ma; i podobnie, jeśli ma zaszczyty, bogactwa itd., aby jeden drugiemu wzajemnie udzielał”. Tak pojętą miłością człowiek buduje wspólnotę Kościoła, Mistyczne Ciało Chrystusa zgodnie z zamysłem Jego woli.
a) Iść za wzorem Matki
Odpowiedź na wezwanie Chrystusa Króla i podjęcie służby pod Jego sztandarem wymaga od człowieka nieustannej czujności i współpracy z Jego łaską. Pomocą będzie tu wierność codziennej modlitwie oraz rozważanie Słowa Bożego pośród codziennych obowiązków. Przykładem takiej postawy – łączącej kontemplację i działanie w życiu chrześcijanina – jest Najświętsza Maryja Panna. Ona jest także wzorem naśladowania Jezusa Chrystusa i pełnienia Jego woli.
W ewangelizacyjnym przepowiadaniu o. Kozłowski czerpał z doświadczenia św. Ignacego. Daje temu wyraz w homiliach, w których wiele miejsca poświęca Matce Bożej, uważając Ją za wzór życia chrześcijanina. Widzi w Niej wzór słuchania Słowa Bożego i życia zgodnie z zamysłem Jego woli. Zdaniem o. Józefa Maryja jest wzorem rozeznawania duchowego, ponieważ dzięki światłu, które czerpała z kontemplacji słowa Bożego, nigdy nie dała się zwieść duchowi złemu, działającemu pod pozorem anioła światłości.
Maryja jest także wzorem ubóstwa na wzór ubogiego Jezusa. Ona jako pierwsza wybrała styl Jego życia, stając się tym samym przewodniczką w postępowaniu Jego śladem. W Kontemplacji o Wcieleniu św. Ignacy zwraca uwagę na postawę pokory i uniżenia Maryi wobec obdarowania jej Bożym macierzyństwem, a także na modlitwę dziękczynienia, jaka towarzyszy jej w przyjęciu misji objawionej przez Bożego Posłańca. W przekonaniu o. Józefa każdy, kto konsekwentnie kroczy drogą nawrócenia, jest zaproszony przez Maryję do naśladowania Jej we wszystkich aspektach życia. Jest to możliwe mocą modlitwy, zanoszonej przez Jej wstawiennictwo.
W oparciu o Kontemplację o Wcieleniu o. Józef uważa, że sensem życia Najśw. Maryi Panny było wypełnienie powołania, jakie Bóg dla Niej przeznaczył w trosce o zbawienie ludzi. „Nie szukała sensu swego życia na własną rękę, nie upatrywała go w tej czy innej wartości tego świata, lecz ufnie oczekiwała, aż Bóg sam ten sens Jej objawi. Oczekiwanie i szukanie sensu życia w Bogu doprowadziło Maryję do momentu zwiastowania, w którym Bóg objawia przez anioła Gabriela swój zamiar i wolę względem życia Maryi. Teraz uczy nas, aby sensu życia szukać w Bogu, od Niego oczekiwać objawienia zamysłu względem życia każdego z nas, bo tylko wtedy człowiek nie rozbije się o własną wolność”.
Podobnie jak Jezus, Maryja doświadcza trudu i niewygody, a także cierpienia z tytułu współuczestnictwa w dziele swego Syna przez fakt Bożego macierzyństwa. Jest z Nim zjednoczona w każdym wydarzeniu zbawczym, a także w doświadczeniu Jego męki i krzyża. Zwraca na to uwagę św. Ignacy proponując, aby rekolektant patrzył i rozważał to, „co czynią, jak podróżują i trudzą się, aby Pan narodził się w skrajnym ubóstwie, a po tylu trudach, doznawszy głodu i pragnienia, upału i zimna, krzywd i zniewag, umarł wreszcie na krzyżu”.
Maryja szła w pielgrzymce wiary za Jezusem i jako wierna służebnica wciąż była zasłuchana w to, co Bóg mówi o sobie. Wewnętrznie pojmowała i rozważała w swoim sercu Jego tajemnice. W swej refleksji dotyczącej tajemnicy Maryi w życiu chrześcijanina, o. Kozłowski wyraża myśl, że jest Ona odzwierciedleniem Bożego Obrazu w sobie, prawzorem człowieczeństwa. Jest także Tą, która pomaga człowiekowi odkrywać w sobie obraz Boży i współpracować z Nim w jego kształtowaniu, by stawać się wiarygodnym świadkiem wyznawanej wiary.
Święty Ignacy ukazuje nam Maryję jako cierpiącą ze swoim Synem u stóp Krzyża, która – stając się tym samym współuczestniczką w dziele Jego zbawienia – zachęca chrześcijanina do współtowarzyszenia Jego cierpieniu. Do Niej odnoszą się słowa Jezusa: „ten, co chciałby pójść za mną, powinien ze mną się trudzić, aby idąc za mną w cierpieniu, szedł też za mną i w chwale”. W ten sposób staje się wzorem w całkowitym wydaniu siebie w służbie pod sztandarem Chrystusa. Ona wskazuje człowiekowi źródło siły w dźwiganiu codziennego krzyża. Tym źródłem jest głęboka więź z Jezusem i zjednoczenie z Nim we wszystkich wymiarach ludzkiego życia. Ojciec Józef ukazuje Maryję jako wzór zjednoczenia z Chrystusem, całkowitego zaufania i pełnienia woli Bożej: „Wszczepienie w Chrystusa, zjednoczenie z Nim i nadzieja w Nim złożona, są tak silne w Maryi, że przenosi je przez ciemną noc swego życia. Przeżywa ją pod krzyżem, na którym umiera Jej Syn odrzucony przez ludzi. Dlatego jak nikt inny rozumie noce wiary w naszym życiu i staje się Matką każdego wierzącego, by czuwać nad wszczepieniem każdego z nas w Chrystusa i wypełnieniem woli Bożej w naszym życiu”
b) Podjąć misję
Misja głoszenia Dobrej Nowiny „zamyka się bez reszty w usilnej trosce i staraniu o większą Boga chwałę przez pomaganie duszom do ich zbawienia i doskonałości, przez pomnażanie dobra powszechnego.”
Ojciec Józef zauważył, że do tak pojętej służby prowadzi kontemplacja tajemnic Życia Jezusa Chrystusa, misterium Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania. Jej owocem jest podjęcie odpowiedzialności za bliźnich w trosce o ich zbawienie. Z jego refleksji wynika również, że przepowiadanie Jezusa jest możliwe wtedy, gdy człowiek stanie się wiarygodnym świadkiem Jego życia. Ta wiarygodność sprawdza się w praktyce codziennego życia, poprzez odniesienia do drugiego człowieka, w relacji autentycznej miłości.
c) Wydać swoje życie
o. Józef głosił, że dopiero  w doświadczeniu ofiarowania swego życia Bogu, człowiek może zgodzić się, aby Jezus mógł się nim posługiwać w trosce o to, aby nikt nie zginął. Do takiego ofiarowania swojego życia w całkowitej dyspozycyjności, człowiek przygotowuje się stopniowo, przyjmując konsekwentnie kolejne etapy procesu nawrócenia. Początkowo jest ono związane z wdzięcznością za otrzymane miłosierdzie, a następnie z pragnieniem włączenia się w głoszenie tego daru dla objawienia się chwały Bożej. Następnym przejawem ofiarowania siebie Bogu jest przyjęcie przesłania wynikającego z modlitwy końcowej w kontemplacji Wezwania króla doczesnego pomocnej w kontemplowaniu życia Króla Wiecznego. Dla J. Kozłowskiego modlitwa ta oznacza całkowite i bezwarunkowe ofiarowanie. W niej człowiek wyraża gotowość i pragnienie wyzbycia się szukania własnych korzyści na rzecz znajdowania i szukania woli Bożej, porzucenia wartości doczesnych dla wyższych i wiecznych.
Następnie człowiek zgadza się przyjąć za swój styl życia Jezusa ubogiego, o czym przypomina rozważanie o Trzech stopniach pokory i Rozmyślaniu o Dwóch sztandarach.
Ostatnim ogniwem aktu ofiarowania jest kontemplacja Bożej miłości. Prowadzi ona do wyrzeczenia się własnej woli i wydania siebie do dyspozycji Chrystusowi jako włączenie się w Boży plan zbawienia człowieka. W rozumieniu o. Józefa, jest to wydanie siebie do dyspozycji Jezusowi, aby odznaczyć się większą miarą miłości w służbie pod Jego sztandarem.
Sam przytacza świadectwo swojego ofiarowania siebie Bogu w trosce o drugiego człowieka: „Miałem wtedy niespełna 19 lat. Duch Pański udzielał się tak jak chciał, a doświadczeniem Ćwiczeń było, między innymi, spotkanie z Chrystusem jako uwielbionym Panem na drzewie Krzyża – z Jego uwielbionym człowieczeństwem, w dialogu z Nim i z wyznaczeniem misji. [...] Wtedy to Chrystus powiedział bardzo wyraźnie: Pragnę cię uczynić przedłużeniem ramion mojego krzyża. [...] Pokazał bardzo wielu ludzi, których chce jeszcze pociągnąć ku sobie. Tutaj zrodziła się we mnie modlitwa, która trwa do dziś: Panie, spraw, aby z tych, których mi dałeś, nikt nie zginął”.
Jest to świadectwo wiary i miłości wobec drugiego człowieka, wydania swego życia w trosce o jego zbawienie, odpowiedzialności za zbawienie świata i współcierpienia z Jezusem Chrystusem, jako współudziału w Jego zbawczej ofierze